Menu

Baner Hosp strona2

A+ A A-

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /libraries/vendor/joomla/registry/src/Registry.php on line 737

Pani Krysia

Pani Krysia

Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...

Nie było mi dane poznać pani Krysi, choć powiem Wam, że liczyłam, iż się spotkamy.

Kiedy Zosia tuż przed Mszą powiedziała mi, że właśnie godzinę temu Jej ciocia odeszła, byłam bardzo zaskoczona i smutna! Nie wiedziałam, że będzie to aż tak szybko!

Trudno jest pisać o Kimś, Kogo się nie zna. Jednak po tym, co usłyszałam na spotkaniu dla posługujących (takie spotkanie odbywa się w Hospicjum raz w miesiącu) o tej postaci, zaintrygowało mnie do tego stopnia, że postanowiłam zabawić się w „mini dziennikarza” i dowiedzieć się czegoś więcej.

Pani Krysia miała 76 lat i... nowotwora trzustki. Kiedy została hospitalizowana i otwarto Jej jamę brzuszną, okazało się, że komórki rakowe są rozsiane. I jak to się mówi, już nic nie można zrobić! Nie wiem, co powiedziano chorej, ale była przekonana, że po prostu operacja nie była konieczna. Z raną pooperacyjną wypisano Ją do domu wraz ze skierowaniem do hospicjum. To właśnie hospicjum zajmuje się ludźmi dla których już „nic nie można zrobić”.

Na pierwszej wizycie jak zwykle była spowiedź i Msza Św., na którą została zaproszona rodzina i sąsiedzi.

Doktor Iza, która była lekarzem prowadzącym, na moje pytania o tę posługę, mówi, że pani Krysia była zawsze radosna i pełna humoru. Bardzo ciepło wypowiadała się o synu chorej, który przeprowadził się do matki na czas choroby, by móc się Nią lepiej opiekować.

Ogromną pomoc okazały sąsiadki: chrześnica Iwona, siostrzenica Elwira, pani Marysia, pani Iwona a szczególnie pani Stasia. Choć sama chora na cukrzycę, potrafiła nawet trzy razy dziennie odwiedzić naszą podopieczną. A skąd takie zainteresowanie sąsiadów? Pani Krysia kiedyś opiekowała się panią Stasią, gdy ta złamała nogę. Dobro ofiarowane powraca podwójnie! Teraz był czas na rewanż!

I to właśnie mnie zaintrygowało!

Zamykamy się we własnych czterech ścianach, najlepiej przed telewizorem lub komputerem, nie wiedząc nawet, że za ścianą leży drugi człowiek, który potrzebuje naszej pomocy! A czasem wystarczy tylko być, porozmawiać, podać szklankę wody!

Kiedy pytam wolontariuszkę Zosię o swoje wspomnienia, chwilę się zastanawia i z uśmiechem mówi: „Ciocia była mistrzynią w zadawaniu trudnych pytań! Zawsze wybrała taki moment, kiedy nikogo nie było, albo nikt nie słyszał”. A jakie to były pytania?

Czy to już koniec? Czy długo to potrwa? Czy ja już umieram? Zosia starała się nie odpowiadać wymijająco, ale tak, żeby nie odbierać nadziei. Pani Krysia powiedziała w co mają Ją ubrać na ostatnią drogę.

Była osobą zawsze zadbaną. Dlatego bardzo przeżywała swój wygląd podczas choroby, swoje opuchnięte nogi, nie zawsze uczesane włosy itd. to zawsze jest takie trudne dla kobiety!

Zosia dogadzała chorej w miarę możliwości, przynosząc coś, na co właśnie miała Ona ochotę. I tak nasza wolontariuszka biegła z pracy do domu a potem do czekającej pani Krysi np. ze śledzikiem, który był zjadany po kawałeczku, z wielkim pietyzmem, namaszczeniem i trochę ze strachem, czy nie zaszkodzi?! I pomyśleć, że to tylko mały śledzik!

Nie możemy zrobić nic wielkiego,

Za to małe rzeczy z wielką miłością.

Matka Teresa z Kalkuty

Pani Krysia uczyła tej Miłości. Zosia mówi, że przekazywała Jej matczyną miłość.

Na kilka dni przed śmiercią zaprosiłam Zosię do siebie. Tak po prostu na herbatę
i pogaduszki. Odpowiedziała mi, że pójdzie do Cioci, bo stan się pogorszył. Nie mogłaby siedzieć u mnie wiedząc, że tam jest tak, jak jest. Miałam nadzieję, że pójdziemy razem, ale zaproszenie nie padło. Myślę sobie, zdążę!

Była przytomna i świadoma do końca. Odeszła w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Zdążyłam już tylko na ostatnią Mszę za zmarłą.

„Spieszmy się kochać ludzi,

tak szybko odchodzą...”

Czy ja tak jak pani Krysia zasłużę na taką opiekę, kiedy jej będę potrzebować?
Czy moje dobro będzie na tyle wystarczające, żeby wróciło do mnie podwójnie?

Wasz czasem daleko w tyle

Korespondent hospicyjny

Monika Wężyk

Ostatnio zmienianypiątek, 20 lipiec 2018 14:06

Skomentuj

Upewnij się, że zostały wprowadzone wszystkie wymagane informacje oznaczone gwiazdką (*). Kod HTML jest niedozwolony.

Powrót na górę

Na youtube