Menu

Baner Hosp strona2

A+ A A-

Warning: Invalid argument supplied for foreach() in /libraries/vendor/joomla/registry/src/Registry.php on line 737

2 list do Boga

2 list do Boga

„Trwajcie mocni w wierze”
( Benedykt XVI)

„ Kochany Panie Boże!”


        Piszę do Ciebie kolejny raz, bo mój ból jest wielki!
Dałeś mi takiego potężnego szturchańca, że czuję się cała obolała. No, ale należało mi się. Masz rację. Byłam za bardzo pewna siebie. A Ty przecież nie lubisz pyszniących się!
Ale wiesz co? Muszę Ci powiedzieć, że byłam na Ciebie zła i szczerze mówiąc jestem jeszcze teraz, kiedy piszę ten list.

        To była ciężka noc. Odległe granice miasta, druga w nocy, na ulicach „szklanka”, ale i tak nie miałabym czym przyjechać, i co chwilę wieści od moich Przyjaciół, że są z Artkiem, że śpiewają Mu kołysanki, że trzymają Go za rękę kiedy nadchodzi kryzys. A ja co?! Siedzę bezczynnie. To co, że zmęczona, niewyspana, że powinnam odpocząć! Mój Przyjaciel odchodził! Dr Maria mówi przez telefon: „ Nie szalej!”  A ja się miotam i nie wiem, co zrobić! Próbuję się modlić-nie pomaga, zasnąć- i co, jutro się obudzę, a Jego już nie będzie! Naprawdę, uważałam, że  kiepski czas wybrałeś na wysłanie tego „zaproszenia do Nieba” dla Artka.

         Zresztą prosiłam Cię o to, żebyś mi pozwolił być tam, kiedy będzie odchodził! Za słabo prosiłam? I wiesz dlaczego byłam jeszcze na Ciebie zła? Nie chcę Ci wypominać, tych Różańców i Koronek i Litanii, które tam były odmawiane, ale Ty jakbyś tego nie słyszał! Czułam się wtedy opuszczona i zapomniana przez Ciebie i taka bezradna, a przecież powiedziałeś: „ Proście, a otrzymacie!”

         Nad łóżkiem Artka wisiał obraz przedstawiający Świętą Rodzinę i obrazek z napisem „Trwajcie mocni w wierze”. Przez te ostatnie dni często czytałam to zdanie i próbowałam trwać w wierze. Nie bałam się, trzymałam „fason” próbując podnieść Rodzinę na duchu uśmiechem. Coś jednak widzę, że jeszcze wiele mi brakuje. A najwięcej potrzeba mi chyba pokory!
Teraz mogę Ci już tylko podziękować za tę lekcję i prosić, żeby jeśli będą następne, nie były tak bolesne!

         I dziękuję Ci za te wszystkie chwile spędzone z moim Przyjacielem. Tak wiele się od Niego nauczyliśmy. Wiesz, upłynęło dopiero kilka godzin, a ja już za Nim tęsknię i nie mogę powstrzymać łez (łez to za mało powiedziane, przez ten potok ledwo widzę klawisze komputera).

„ Życie nie ma sensu, gdy tracisz Przyjaciela,
dlatego warto Go mieć!”
(autor nieznany)

        I tak się zastanawiam, czy to Niebo jest takie, jak opowiadałyśmy Artkowi? Ufam, że teraz jest już szczęśliwy, że już Go nic nie boli, ma tam dużo zwierząt, które tak kochał i może z nimi biegać i je głaskać!

       I dziękuję Ci za nasz cały Zespół Hospicyjny do Zadań Specjalnych. To są prawdziwi Przyjaciele Artka ( oczywiście nie wyłączając psiaków: Beki, Azy i królika Megi, które wniosły tak wiele radości). No i wszyscy wolontariusze, bez których bym nic nie zrobiła. Naprawdę, duża buźka za Nich. Teraz dopiero dochodzi do mnie, że Twoja decyzja była słuszna. Ty najlepiej wiesz, co jest dla mnie dobre. Ale i tak prześladuje mnie myśl, że mogłam więcej (wiecznie mi mało!). I przekaż też Artkowi, że był dla nas niedoścignionym wzorem cierpliwości. I że wszystkie te wspomnienia zachowam głęboko w swoim sercu do końca życia. Wspomnienia o moim Przyjacielu- Artku, który zapewne zalicza się już do grona Twoich Aniołów. I żeby, tak jak ks. Robertowi obiecał zająć tam miejsce, nie zapomniał również o takim małym, ale głośnym wolontariuszu jak ja. A na koniec jeszcze jedna prośba. I to ogromna!

        Martwię się o rodziców i braci Artka. Proszę, ześlij im Ducha Pocieszyciela. My nie damy rady sami zapełnić tej pustki, ale wierzę, że wspólnymi siłami nam się uda.
To był naprawdę dobry czas!

        Jeszcze raz wielkie dzięki za wszystko. Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewałeś?
Uśmiecham się do Ciebie, choć jeszcze przez łzy.

Z wyrazami szacunku i oddania

Twój pogrążony w żałobie
Wolontariusz do zadań specjalnych
Monika Wężyk

/Z archiwum Moniki/
wrzesień 2007

Więcej w tej kategorii: « Marzenie Dzieciaki »

Skomentuj

Upewnij się, że wymagane pola oznaczone gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

powrót na górę

Konferencje 2017 - Relacje Wideo

  • Wartość życia – hospicjum perinatalne -  prof. dr hab. n. med. Bogdan Chazan
  • Obecność księdza E. Dutkiewicza SAC w życiu wolontariuszy hospicyjnych - dr Anna Byrczek
  • Nauczyciel we współczesnej schola mortis - dr Agnieszka Janiak
  • Uczynki miłosierdzia w perspektywie posługi hospicyjnej - ks. prof. dr hab. Waldemar Chrostowski
  • Żałoba jako doświadczenie bólu wszechogarniającego - dr Jolanta Grabowska-Markowska
  • Jak przeżywają żałobę dzieci - dr Joanna Domańska
  • Posłańcy Bożego Miłosierdzia - dr Robert Wiraszka
  • O seniorach w hospicjum - prof. dr hab. n. med. Krzysztof Bielecki
  • Dobra Nowina w formacji duchowej wolontariatu - dr hab. Krzysztof Leśniewski
  • Bezradność i zaradność w opiece nad nieuleczalnie chorym dzieckiem - ks. dr Grzegorz Godawa
  • Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci - dr hab. Józef Binnebesel
  • Otwarcie duchowe na chorego a zawód lekarza – narracje lekarzy - dr Beata Antoszewska